Rabkoland

Cały dzień zabawy. Zaczęło się we mgle na dworcu kolejowym, potem zaświeciło słońce i tak już było do końca. Rabkoland był naszym własnym placem zabaw. Mamy były super! Pozwoliły nam na wszystkie zachcianki, nawet na „Muzyczną pizzę”. Nie wiecie, co to jest? Musicie sami spróbować. Nawet pan Marek pozwolił sobie na odrobinę szaleństwa! Po drodze widzieliśmy nowe” jezioro”- szkoda że nie mamy łód

ek. Może zrobimy i popłyniemy…